~Violetta~
Gdy wsiedliśmy do dość drogiego samochodu od razu zaczęliśmy rozmowy. A raczej oni zaczęli, bo ja nie mogłam się na niczym skupić. Wpatrywałam się w przystojnego Meksykanina a on co jakiś czas spoglądał w lusterku gdzie było widać moją twarz..
-Może dziś wieczorem wybierzemy się na jakąś imprezę? -Zarzucił Leon, ja uśmiechnięta zgodziłam się.
-Czemu nie... -Powiedziałam, spojrzałam na Ludmiłę która pisała z kimś. Zarzuciłam wzrokiem na wiadomości i nie chcąc być za ciekawska wróciłam na spoglądanie w Leona.
-Pisałam z Fran. -Wspomniała Hiszpanka.
-I o czym pisałyście? -Francesca to była nasza przyjaciółka ze szkoły do której uczęszczałyśmy. Była to placówka muzyczna, tańczyliśmy, graliśmy na instrumentach i śpiewaliśmy. O dziwo bardzo lubię spędzać w niej czas, jest tam mnóstwo moich przyjaciół... I on... Od razu moje myśli wróciły do historii związanych z NIM. Diego, mój były chłopak, który na maksa mnie skrzywdził. Zdradził mnie z taką pewną dziewczyną, i był ze mną tylko dlatego że mam bogatych rodziców..
-Fran napisała że za około tydzień będzie u rodziny we Włoszech, i jeśli byśmy chcieli możemy się z nią spotkać. -Uśmiechnęłam się na myśl o czarnowłosej. Włoszka była moją przyjaciółką, i tylko jak nie było przy mnie Ludmiły ona zawsze mi pomagała i wspierała w trudnych sytuacjach. -I jeszcze wspomniała o... -Zatrzymała się.
-O czym? -Zapytałam zaciekawiona, Lu od razu zmieniła minę na niemrawą i spuściła głowę na dół.
-O Diego. -Nie zdziwiło mnie to, Federico momentalnie na mnie spojrzał. nie wiedział kto to jest. -Napisała że z nim rozmawiała... -Chciała kontynuować lecz ja ją uciszyłam.
-Porozmawiamy same. -Złapałam ją za nadgarstek i uśmiechnęłam się.
-Kto to Diego? -Parsknął Fede.
-Kolega. -Uśmiechnęła się do Niego Ludmiła.
-Taaa... Na pewno. -Zakręcił oczami i spojrzał na... Leona. On cały czas wpatrywał się na mnie przez lusterko. Gdy tylko zobaczyłam jego wzrok zrobiło mi się mega gorąco. Zagryzłam dolną wargę i się zaczerwieniłam. Od razu spuściłam spojrzenie i zaczęłam gapić się przez okno.
~Federico~
Lekko zdziwiony rozmową dziewczyn nie mogłem skupić się na jeździe. Tym bardziej że Leon i Vilu ciągle się na siebie gapili, zezłoszczony spojrzałem kątem oka na dziewczynę siedzącą za mną. Blondynka wpatrywała się w okno, lecz nie za długo. Po kilku sekundach zerknęła na mnie i się uśmiechnęła. Odwzajemniłem gest nie spuszczając wzroku od ulicy zapełnionej samochodami. Nie mogłem odwrócić widoku jej ślicznych czekoladowych oczu. Mieniły się za każdym razem gdy słońce lekko raziło ją w twarz. Zarumienienie widoczne na jej twarzy dodawało jej bezbronności. Zagryzła dolną wargę, lecz po momencie odwróciła się. Znów spoglądała w polany znajdujące się za szybą, zmieniła momentalnie zadowolenie na strach, który było widać w jej oczach. Zawiedziony przestałem całkowicie wpatrywać się w dziewczynę i skupiłem się na jeździe.
***
Po pół godzinnej jeździe przyjaciele znaleźli się pod budynkiem, w którym mieszkali mężczyźni. Dziewczyny wyszły z samochodu zabierając od Włocha klucze od apartamentu. Chłopcy za tem zabrali się za dość dużą ilość walizek a przyjaciółki weszły do pięknie urządzonego miejsca. Obie zatrzymały się w drzwiach i zaczęły nie dowierzać iż jest tutaj tak schludnie i pięknie.
-Podoba się? -Ludmiła lekko się wzdrygnęła gdy poczuła oddech Fede na jej szyi. Lekko "przejęta" kiwnęła głową pozytywnie i podeszła do Meksykanina który taszczył kolejne walizki.
~Ludmiła~
-Hej, pomóc ci? -Spytałam szatyna wychodzącego z domu po kolejną turę bagaży. Ja oczywiście wybiegłam za nim.
-Nie no one są mega ciężkie, poradzę sobie. -Spuściłam głowę a on mnie po prostu ominął. Zerknęłam na niego, Leon przed drzwiami się zatrzymał i odwrócił w moją stronę. -Ale dzięki. -Uśmiech pojawiający się na jego twarzy mnie lekko rozweselił.
-Nie ma za co. -Ruszyłam za nim i weszłam z powrotem do mieszkania w którym się zakochałam... Violetta szła po schodach na 1 piętro, podbiegłam do niej i zaczęłam za nią iść.
-Idziemy obczaić pokoje! -Zawołała Vilu, złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do dwóch pokoi które były na przeciw siebie. Ja podążyłam do swojej nowej sypialni a Hiszpanka poszła do drugiej. Pokój był w kolorach uniwersalnych. Miał nowoczesne meble i dość sporej wielkości łóżko.
~Violetta~
Usłyszałam pukanie do drzwi, zerwałam się z łóżka na którym siedziałam.
-Proszę. -Powiedziałam, uśmiechnęłam się i zaczęłam oczekiwać na otworzenie drzwi. Po kilku chwilach ujrzałam w pokoju Meksykanina, który taszczył moje trzy walizki. Momentalnie wstałam i do niego podeszłam.
-Przepraszam. -Zaczęłam pomagać mu z znoszeniem ciężkich bagaży. -Mogłam mniej nabrać rzeczy. -Parsknęłam smutna. On się zaśmiał i odłożył je w kąt pokoju po czym usiadł na krześle. Ja lekko zdziwiona jego chichraniem stałam i wpatrywałam się w niego. -No co? -Lekko poirytowana usiadłam na łóżku i czekałam aż on w końcu coś odpowie.
-Jesteś bardzo zabawna Violu. -Uspokoiłam się i znowu na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
-Dziękuję.
-Jest już 3, Fede zamawia coś do jedzenia. Przekąsimy coś i zaczniemy przygotowywać do imprezy. -Zaczął mi wszystko po kolei wyjaśniać. Ja się przestraszyłam i energicznie wstałam. On od razu zobaczył że jest coś ze mną nie tak. -Coś się stało? -Od razu zmienił temat.
-Kurdę! Nie wiem czy znajdę coś odpowiedniego na wieczór..
~Federico~
-Dziękuję. Proszę. -Wręczyłem pieniądze panu i odebrałem zamówienie.
Zamknąłem drzwi przy czym się odwróciłem.
-Co zamówiłeś? -Zapytała Ludmiła stojąca za mną. Ja się lekko wzdrygnąłem i na samą myśl o ślicznotce się uśmiechnąłem.
-Ym... Zamówiłem pizzę.
-Czyli coś dobrego. -Ona również się rozpromieniła. Miałem ochotę dotknąć jej czerwonych ust, lecz wiedziałem jak zareaguje.
____________________________
Hej!
Nowy rozdział!
Podoba się?
Papa 💋💗💋💗💗💋💋

***
Po pół godzinnej jeździe przyjaciele znaleźli się pod budynkiem, w którym mieszkali mężczyźni. Dziewczyny wyszły z samochodu zabierając od Włocha klucze od apartamentu. Chłopcy za tem zabrali się za dość dużą ilość walizek a przyjaciółki weszły do pięknie urządzonego miejsca. Obie zatrzymały się w drzwiach i zaczęły nie dowierzać iż jest tutaj tak schludnie i pięknie.
-Podoba się? -Ludmiła lekko się wzdrygnęła gdy poczuła oddech Fede na jej szyi. Lekko "przejęta" kiwnęła głową pozytywnie i podeszła do Meksykanina który taszczył kolejne walizki.
~Ludmiła~
-Hej, pomóc ci? -Spytałam szatyna wychodzącego z domu po kolejną turę bagaży. Ja oczywiście wybiegłam za nim.
-Nie no one są mega ciężkie, poradzę sobie. -Spuściłam głowę a on mnie po prostu ominął. Zerknęłam na niego, Leon przed drzwiami się zatrzymał i odwrócił w moją stronę. -Ale dzięki. -Uśmiech pojawiający się na jego twarzy mnie lekko rozweselił.
-Nie ma za co. -Ruszyłam za nim i weszłam z powrotem do mieszkania w którym się zakochałam... Violetta szła po schodach na 1 piętro, podbiegłam do niej i zaczęłam za nią iść.
-Idziemy obczaić pokoje! -Zawołała Vilu, złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do dwóch pokoi które były na przeciw siebie. Ja podążyłam do swojej nowej sypialni a Hiszpanka poszła do drugiej. Pokój był w kolorach uniwersalnych. Miał nowoczesne meble i dość sporej wielkości łóżko.
~Violetta~
Usłyszałam pukanie do drzwi, zerwałam się z łóżka na którym siedziałam.
-Proszę. -Powiedziałam, uśmiechnęłam się i zaczęłam oczekiwać na otworzenie drzwi. Po kilku chwilach ujrzałam w pokoju Meksykanina, który taszczył moje trzy walizki. Momentalnie wstałam i do niego podeszłam.
-Przepraszam. -Zaczęłam pomagać mu z znoszeniem ciężkich bagaży. -Mogłam mniej nabrać rzeczy. -Parsknęłam smutna. On się zaśmiał i odłożył je w kąt pokoju po czym usiadł na krześle. Ja lekko zdziwiona jego chichraniem stałam i wpatrywałam się w niego. -No co? -Lekko poirytowana usiadłam na łóżku i czekałam aż on w końcu coś odpowie.
-Jesteś bardzo zabawna Violu. -Uspokoiłam się i znowu na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
-Dziękuję.
-Jest już 3, Fede zamawia coś do jedzenia. Przekąsimy coś i zaczniemy przygotowywać do imprezy. -Zaczął mi wszystko po kolei wyjaśniać. Ja się przestraszyłam i energicznie wstałam. On od razu zobaczył że jest coś ze mną nie tak. -Coś się stało? -Od razu zmienił temat.
-Kurdę! Nie wiem czy znajdę coś odpowiedniego na wieczór..
~Federico~
-Dziękuję. Proszę. -Wręczyłem pieniądze panu i odebrałem zamówienie.
Zamknąłem drzwi przy czym się odwróciłem.
-Co zamówiłeś? -Zapytała Ludmiła stojąca za mną. Ja się lekko wzdrygnąłem i na samą myśl o ślicznotce się uśmiechnąłem.
-Ym... Zamówiłem pizzę.
-Czyli coś dobrego. -Ona również się rozpromieniła. Miałem ochotę dotknąć jej czerwonych ust, lecz wiedziałem jak zareaguje.
____________________________
Hej!
Nowy rozdział!
Podoba się?
Papa 💋💗💋💗💗💋💋

Cudowny rozdział
OdpowiedzUsuńCudo <3
OdpowiedzUsuń