piątek, 16 grudnia 2016

One Shot "Spojrzenie" 1/5

Usłyszawszy głośny dzwonek zaczęłam zbierać z ławki książki i pakować do plecaka. 
-Zatrzymam was jeszcze na chwilę. -Powiedział wychowawca. -Jutro w klasie pojawi się nowy uczeń, prosiłbym abyście oprowadzili go po szkole.. -"Nowy uczeń w środek roku szkolnego? Trochę dziwne"... Pomyślałam, dokończyłam pakowanie i wyszłam z klasy zaczepiając moją przyjaciółkę. 
-Ciekawe kto to będzie. -Violetta popatrzyła na mnie a ja wzruszyłam ramionami i wyjęłam telefon z kieszeni. 
-Może jakiś przystojny i mądry Włoch? -Dziewczyna zaczęła rozmyślać o "przystojnym" Włochu..
-Vilu... Przecież ty już masz chłopaka. A poza tym to może być dziewczyna -Odpowiedziałam gapiąc się w telefon.
-Ehh... Zobaczymy jutro. Muszę lecieć pa. -Pocałowała mnie w policzek i pobiegła do Meksykanina który na nią czekał. Ja zaczęłam przeglądać różne portale społecznościowe i iść w kierunku domu. W nieoczekiwanym momencie "zderzyłam" się z kimś. Telefon wypadł mi z ręki, szybko go podniosłam i.. co? był cały rozwalony.
-Uważaj jak chodzisz! -Usłyszałam nad sobą "chamski" głos chłopaka. Szybko wstałam i pokazałam na telefon.
-Odkupujesz mi go! -Byłam na niego strasznie zła, bo co rodzice pomyślą? Już nowy telefon (i to nie taki tani) a po 1 dniu w szkole rozwalony.. No ja mam zajebiście!
-Ogarnij się! To ty sama se go "odkupisz" -Zerknęłam na jego rękę  w której trzymał zapalonego papierosa. -I wal się suko. -Parsknął oddalając się. Zagryzłam dolną wargę i szybko odwróciłam się w jego stronę. 
-Wiesz co! Nie podaruję ci!! -Wrzasnęłam i zdenerwowana wróciłam do domu.
***
Miłość jest jak nar­ko­tyk. Na początku od­czu­wasz eufo­rię, pod­da­jesz się całko­wicie no­wemu uczu­ciu. A następne­go dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jed­nak poczułeś już jej smak i wie­rzysz, że będziesz mógł nad nią pa­nować. Myślisz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godzi­ny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz się do niej i sta­jesz się całko­wicie za­leżny. Wte­dy myślisz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pob­liżu - czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mogą zdo­być nar­ko­tyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dos­tać to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jes­teś gotów na wszys­tko, by zdo­być miłość.
***
Wkładając klucze do torebki poszukiwałam wzrokiem przyjaciółkę,
zamknęłam drzwi wielkiego budynku po czym zaczęłam zmierzać w kierunku szafki Argentynki gdzie ją zauważyłam miziającą się ze swoim chłopakiem.
Znalezione obrazy dla zapytania leonetta pocałunek gifSzybkim tempem zaczęłam zbliżać się do ukochanych lecz w pewnym momencie drogę zastawiła mi dobrze znająca mi twarz. Jego promienny uśmiech przyprawił mnie o zarumienienie które starałam ukryć. Zaczęłam udawać zdziwioną, choć tak się też czułam. 
-Co tu robisz? -Zapytałam, on natychmiast mi odpowiedział. 
-Jak to co? Wiesz gdzie jesteśmy blondyneczko? -Dotknął moich loków. 
-Ym czekaj... -Złapałam jego dłoń i powoli zaczęłam ją od siebie odsuwać. -W szkole idioto... Ale CO TY tu robisz? -Powtórzyłam swoje pytanie.
-Chodzę tu? -Odpowiedział pytaniem na pytanie -Blondyneczko... -dodał. Ja zrobiłam wkurzoną minę i się odsunęłam po czym wbiegłam w dalej całującą się parę. Pociągnęłam dziewczynę za jej niebieską koszulę na bok. 
-ejjjjjj... -Spojrzała na mnie pytająco.
-Już wiem kto jest nowym uczniem. -Ona BARDZO zaciekawiona wy szerzyła oczy i zaczęła wpatrywać się na mnie.
-Kto?! Gadaj już!! 
Pokazałam jej na chłopaka który stał na polu i palił papierosy. 
-Skąd wiesz? 
-Powiedział mi to. 
-Ale boże jakie ciacho! -Podniosła głos. Ja parsknęłam i poszłam do swojej szafki nie spuszczając wzroku z Włocha. Wyjęłam kluczyk i otworzyłam szafkę wyjmując z niej notes. 
-Zapomniałem się przedstawić... Jestem Federico. -Lekko się wzdrygnęłam. -A ty blondyneczko? 
-Przestań mnie tak nazywać! I idź stąd! -Rzuciłam wzrok na Violettę która gapiła się na nas.
-Co y taka płochliwa... Dobra, nie to nie... Nara frajerko... -Otworzyłam buzię i zatrzasnęłam szafkę. 
-Nie myśl sobie że będziesz tak ze mną pogrywał! -Podniosłam głos a on natychmiast się do mnie obrócił. Podszedł do mnie.
Podobny obraz-Jeśli przez ciebie Znowu będę miał problemy z policją to nie skończy to się dobrze!? Rozumiesz blondyna!? -Zapytał.
-Mam to w dupie że PRZEZE MNIE NIBY BĘDZIESZ MIAŁ JAKIEŚ PROBLEMY!!! Gówno mnie obchodzisz! -Wykrzyczałam i się "przewróciłam" wpadając w jego ramiona..



*******
Pierwsza i to bardzo krótka część One Shota...
NIEBAWEM druga część :3
Ps... Podobną historię chciałabym zaczerpnąć na drugim opowiadaniu ale to za jakiś czas :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz