Para:Fedemila
Wiek:16+
Czas/miejsce Akcji:Włochy 8 lat po ukończeniu nauki w Studiu On Beat
Wiek Bohaterów: 26 lat.
Krótki opis: Po ukończeniu nauki w szkole muzycznej każdy z bohaterów znalazł sobie własną drogę życiową.
20-letni Włoch postanowił rozwijać swoją karierę muzyczną, przy czym wyjechał w trasę koncertową która nie trwała długo. Przez stałe kłótnie komórkowe ze swoją lubą Federico na jakiś czas zrobił sobie przerwę z wyjazdami i zamierzał spędzić go z ukochaną. Niestety nie poszło tak jak sobie myślał. Kłotnie były częstsze i głośniejsze... Oboje popadli w depresje... Po roku awantur wspólnie zadecydowali że się rozstaną i już nigdy nie zaliczając telewizji się nie widzieli.
Aż do pewnego momentu...
Aż do pewnego momentu...
~*~
-Wszystkie sprawy załatwiaj z moim asystentem... Ale dzisiaj nie mam czasu na wywiad. Mam wolny dzień zamierzam się spotkać z przyjacielem! -Wrzasnąłem lekko nabuzowany do telefonu. Odłożyłem słuchawkę i schowałem ją do kieszeni spodni. Założyłem okulary przeciw słoneczne po czym powoli zacząłem iść w stronę restauracji gdzie miałem się spotkać z rodziną Verdasa.
Violetta i Leon rok temu wzięli ślub, są bardzo szczęśliwi. Przestali się kłócić i wiodą szczęśliwe życie, o czym nie wolno powiedzieć o mnie...
Ach... Singlem nie jestem... Życie finansowe jest idealne... Mam milion w banku..
Wspaniałych przyjaciół, codziennie wywiady... Życie cudowne... Ale jednak czegoś brakuje...
Może jednak kogoś? Każdego ranka budzę się ze łzami w oczach które staram się zakryć przed narzeczoną... Codziennie myślę o niej... Minęło kupę czasu.. Pewnie ona sobie zapomniała, ale ja wciąż żyję w udręce... W wspomnieniach z tamtych chwil... Upojnych nocy, Namiętnych pocałunkach, Romantycznych słówkach, Momentów spędzonych z nią. Każdego wieczoru staram się zapomnieć... Wmawiam sobie że następny dzień będzie wyglądał inaczej... Inaczej niż poprzedni...
Lecz nie mogę...
Zapomnieć...
Ponieważ każde zerknięcie na rany... Znajdujące się na dłoniach mają tyle wspomnieć.
Lecz staram się je ukryć..
Nie potrafię zapomnieć...
Otworzyłem szklane drzwi drogiej restauracji i zacząłem poszukiwać wzrokiem stolika w którym siedziała Violetta i jej mąż. Nie było trudno jej znaleźć. Siedzieli oboje i zaciekle rozmawiali z... Jakąś blondynką która siedziała odwrócona do mnie tyłem... Była średniego wzrostu... Smukłej sylwetki... I jej włosy.. Złote... Prześliczne... Z lekką obawą zacząłem zbliżać się do stolika. Leon natychmiast mnie zawołał po czym głowa złotowłosej się przekręciła... Zobaczyłem... Prześliczną buzię... I znajomą... To była... Ludmiła... Nogi mi zamarły... Zatrzymałem się i momentalnie posmutniałem... Ona również nie była szczęśliwa moim widokiem... Wstała i bez wyrazu twarzy trącając mnie ramieniem wyszła.. Zerknęliśmy sobie w oczy... I znikła... Nie zobaczyłem już niej...
~*~
-Federico! Ile kurwa ja ci mam mówić że to nie ja! Powinieneś mi wierzyć! -Wykrzyczała zapłakana Argentynka. Włoch wpatrywał się w nią bez najmniejszego uczucia. Nie wierzył jej... Po tylu nie przespanych nocach nie wiedział komu ma wierzyć.... Jedno było pewne dłużej oboje nie mogli tego wytrzymać...
-Po tych wszystkich kłamstwach nigdy ci nie uwierzę! Może naprawdę to byłaś ty! A może mi powiesz że sypiałaś z Leonem! -Wykrzyczał strasznie wściekły. Od kilku miesięcy siedział zamknięty w sobie.. Leon mu powiedział że na jednej imprezie przespał się z jego ukochaną.. Włoch ukrywał swoją wiedzę co noc modląc się żeby to okazało się kłamstwem.
-Tak uprawiałam z nim seks! I to wiele razy! I muszę przyznać że jest znacznie lepszy niż ty! -Wrzasnęła. Chłopak stał w miejscu wpatrując się w pustkę... Którą była ona... Myśl że jego najlepszy przyjaciel mógł sypiać z jego ukochaną... Tą jedyną którą kochał... -Nienawidzę cię Federico! -Powiedziała cała w nerwach... Jego serce rozprysło się na kolejne milion kawałków... Nie miał po co żyć nie chciał..
-Więc z nami koniec! Ułóż sobie życie tak jak sobie chcesz już nie będę się w nie mieszał!! -Wykrzyczał i wyszedł z apartamentu. Rozpłakana Dziewczyna stała w bez ruchu i powoli zrozumiała słowa jakie on powiedział... Jakie ona powiedziała...
~*~
Jedyna myśl jaka przyszła mi do głowy to biec za nią...
Ale tego nie zrobiłem...
Bo szanowałem jej decyzję...
Nie chciała już mnie więcej widzieć.
Zaakceptowałem to, a ona tak nagle pojawia się w moim życiu.
Kolejny raz chcę się zabić... Odejść z tego świata. Zapomnieć o wszystkim złym... Przypomnieć sobie tylko te dobre chwile... Chwile spędzone z nią... Moją lubą...
-Po co ona przyszła!? -Wykrzyczałem na Violettę. Ona nic nie odpowiedziała, wybiegłem z restauracji i zacząłem poszukiwać wzrokiem Złotowłosej. Gdy już znalazłem Argentynkę zacząłem wpatrywać się w jej łzy. Które mnie bolały. Jeszcze mocniej niż słowa wyłaniające się z jej ust które mnie na maksa raniły.
~*~
-Fede! Puszczaj! -Dziewczyna ledwo co wypowiedziała te słowa... Śmiała się jak opętana. Była szczęśliwa, oboje byli... Chłopak po usłyszanych słowach zaczął jeszcze mocniej łaskotać Blondynkę.
-Byłaś niegrzeczna więc to jest twoja kara! -Zaśmiał się Włoch.
-Okey! Dobra zrobię to! -Wykrzyczała co na te słowa chłopak przestał.
Pokazała swoje białe ząbki i wskoczyła na niego co nie było w planie Pasquerliego.
-Ej... Miałaś zrobić naleśniki! -Krzyknął. Ona pokiwała głową przecząco i namiętnie go pocałowała w usta po czym przytuliła się to niego.
~*~
Stałem tak bezczynnie i wpatrywałem się w siedzącą 26-latkę. Jedyne co mnie zdziwiło to... Dziecko przytulające się do niej. Była podobna do niej... Zacząłem zazdrościć temu szczęściarzowi który miał z nią to dziecko. Wolnym krokiem zacząłem zbliżać się w kierunku dwójki. Przetarłem rękawem kilka łez spadających na mój policzek. Po dłuższym czasie dotarłem do miejsce w którym siedziały Argentynki.
-Kto to ? -Spytałem. Ona przekładając włoski dziewczynki coś wymamrotała... Usłyszałem to...
-Nasza córka... -Zaczęła bardziej płakać.
Zamurowało mnie.
Czemu dopiero teraz się o tym dowiaduję?
Nikt mi nie powiedział..
Przez tyle lat żyłem w niewiedzy o tym że mam dziecko...
Przykucnąłem przy nich...
-Czemu mi nie powiedziałaś? -Zapytałem gładząc malutką po twarzy.
-Po tamtej kłótni... Dowiedziałam się że jestem w ciąży... Z tobą... -Przerwała.. -Mówiłam ci że sypiałam z Leonem... To nie prawda... -Zamknąłem oczy i również zacząłem płakać. -Ciąża była zagrożona.. -Oparłem głowę o jej ramię i przytuliłem obie ślicznotki do siebie.
-Przepraszam...
~***~
Jak wam się podoba pierwsza i ostatnia część tego One Shota? ^^
Myślę że jest nawet spoko <3
Czemu wczoraj i przed wczoraj nie było posta?
Więc tak, zachorowałam, i nie miałam siły nic napisać...
Ale dzisiaj postanowiłam że coś krótkiego napiszę,
może jeszcze dodam dziś rozdział :_)

Violetta i Leon rok temu wzięli ślub, są bardzo szczęśliwi. Przestali się kłócić i wiodą szczęśliwe życie, o czym nie wolno powiedzieć o mnie...
Ach... Singlem nie jestem... Życie finansowe jest idealne... Mam milion w banku..
Wspaniałych przyjaciół, codziennie wywiady... Życie cudowne... Ale jednak czegoś brakuje...
Może jednak kogoś? Każdego ranka budzę się ze łzami w oczach które staram się zakryć przed narzeczoną... Codziennie myślę o niej... Minęło kupę czasu.. Pewnie ona sobie zapomniała, ale ja wciąż żyję w udręce... W wspomnieniach z tamtych chwil... Upojnych nocy, Namiętnych pocałunkach, Romantycznych słówkach, Momentów spędzonych z nią. Każdego wieczoru staram się zapomnieć... Wmawiam sobie że następny dzień będzie wyglądał inaczej... Inaczej niż poprzedni...
Lecz nie mogę...
Zapomnieć...
Ponieważ każde zerknięcie na rany... Znajdujące się na dłoniach mają tyle wspomnieć.
Lecz staram się je ukryć..
Nie potrafię zapomnieć...
Otworzyłem szklane drzwi drogiej restauracji i zacząłem poszukiwać wzrokiem stolika w którym siedziała Violetta i jej mąż. Nie było trudno jej znaleźć. Siedzieli oboje i zaciekle rozmawiali z... Jakąś blondynką która siedziała odwrócona do mnie tyłem... Była średniego wzrostu... Smukłej sylwetki... I jej włosy.. Złote... Prześliczne... Z lekką obawą zacząłem zbliżać się do stolika. Leon natychmiast mnie zawołał po czym głowa złotowłosej się przekręciła... Zobaczyłem... Prześliczną buzię... I znajomą... To była... Ludmiła... Nogi mi zamarły... Zatrzymałem się i momentalnie posmutniałem... Ona również nie była szczęśliwa moim widokiem... Wstała i bez wyrazu twarzy trącając mnie ramieniem wyszła.. Zerknęliśmy sobie w oczy... I znikła... Nie zobaczyłem już niej...
~*~
-Federico! Ile kurwa ja ci mam mówić że to nie ja! Powinieneś mi wierzyć! -Wykrzyczała zapłakana Argentynka. Włoch wpatrywał się w nią bez najmniejszego uczucia. Nie wierzył jej... Po tylu nie przespanych nocach nie wiedział komu ma wierzyć.... Jedno było pewne dłużej oboje nie mogli tego wytrzymać...
-Po tych wszystkich kłamstwach nigdy ci nie uwierzę! Może naprawdę to byłaś ty! A może mi powiesz że sypiałaś z Leonem! -Wykrzyczał strasznie wściekły. Od kilku miesięcy siedział zamknięty w sobie.. Leon mu powiedział że na jednej imprezie przespał się z jego ukochaną.. Włoch ukrywał swoją wiedzę co noc modląc się żeby to okazało się kłamstwem.
-Tak uprawiałam z nim seks! I to wiele razy! I muszę przyznać że jest znacznie lepszy niż ty! -Wrzasnęła. Chłopak stał w miejscu wpatrując się w pustkę... Którą była ona... Myśl że jego najlepszy przyjaciel mógł sypiać z jego ukochaną... Tą jedyną którą kochał... -Nienawidzę cię Federico! -Powiedziała cała w nerwach... Jego serce rozprysło się na kolejne milion kawałków... Nie miał po co żyć nie chciał..
-Więc z nami koniec! Ułóż sobie życie tak jak sobie chcesz już nie będę się w nie mieszał!! -Wykrzyczał i wyszedł z apartamentu. Rozpłakana Dziewczyna stała w bez ruchu i powoli zrozumiała słowa jakie on powiedział... Jakie ona powiedziała...
~*~
Jedyna myśl jaka przyszła mi do głowy to biec za nią...
Ale tego nie zrobiłem...
Bo szanowałem jej decyzję...
Nie chciała już mnie więcej widzieć.
Zaakceptowałem to, a ona tak nagle pojawia się w moim życiu.
Kolejny raz chcę się zabić... Odejść z tego świata. Zapomnieć o wszystkim złym... Przypomnieć sobie tylko te dobre chwile... Chwile spędzone z nią... Moją lubą...
-Po co ona przyszła!? -Wykrzyczałem na Violettę. Ona nic nie odpowiedziała, wybiegłem z restauracji i zacząłem poszukiwać wzrokiem Złotowłosej. Gdy już znalazłem Argentynkę zacząłem wpatrywać się w jej łzy. Które mnie bolały. Jeszcze mocniej niż słowa wyłaniające się z jej ust które mnie na maksa raniły.
~*~
-Fede! Puszczaj! -Dziewczyna ledwo co wypowiedziała te słowa... Śmiała się jak opętana. Była szczęśliwa, oboje byli... Chłopak po usłyszanych słowach zaczął jeszcze mocniej łaskotać Blondynkę.
-Byłaś niegrzeczna więc to jest twoja kara! -Zaśmiał się Włoch.
-Okey! Dobra zrobię to! -Wykrzyczała co na te słowa chłopak przestał.
Pokazała swoje białe ząbki i wskoczyła na niego co nie było w planie Pasquerliego.
-Ej... Miałaś zrobić naleśniki! -Krzyknął. Ona pokiwała głową przecząco i namiętnie go pocałowała w usta po czym przytuliła się to niego.
~*~
Stałem tak bezczynnie i wpatrywałem się w siedzącą 26-latkę. Jedyne co mnie zdziwiło to... Dziecko przytulające się do niej. Była podobna do niej... Zacząłem zazdrościć temu szczęściarzowi który miał z nią to dziecko. Wolnym krokiem zacząłem zbliżać się w kierunku dwójki. Przetarłem rękawem kilka łez spadających na mój policzek. Po dłuższym czasie dotarłem do miejsce w którym siedziały Argentynki.
-Kto to ? -Spytałem. Ona przekładając włoski dziewczynki coś wymamrotała... Usłyszałem to...
-Nasza córka... -Zaczęła bardziej płakać.
Zamurowało mnie.
Czemu dopiero teraz się o tym dowiaduję?
Nikt mi nie powiedział..
Przez tyle lat żyłem w niewiedzy o tym że mam dziecko...
Przykucnąłem przy nich...
-Czemu mi nie powiedziałaś? -Zapytałem gładząc malutką po twarzy.
-Po tamtej kłótni... Dowiedziałam się że jestem w ciąży... Z tobą... -Przerwała.. -Mówiłam ci że sypiałam z Leonem... To nie prawda... -Zamknąłem oczy i również zacząłem płakać. -Ciąża była zagrożona.. -Oparłem głowę o jej ramię i przytuliłem obie ślicznotki do siebie.
-Przepraszam...
~***~
Jak wam się podoba pierwsza i ostatnia część tego One Shota? ^^
Myślę że jest nawet spoko <3
Czemu wczoraj i przed wczoraj nie było posta?
Więc tak, zachorowałam, i nie miałam siły nic napisać...
Ale dzisiaj postanowiłam że coś krótkiego napiszę,
może jeszcze dodam dziś rozdział :_)

Cudo ❤
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuń